ludzie mówią, że życie to jest to ale ja wolę sobie poczytać
środa, 09 lipca 2014
31. "Może nie ma znaczenia to, że życie nie rozkwitło w coś wspanialszego".

21:16, arturobandim , Mistrz
Link Dodaj komentarz »
piątek, 20 czerwca 2014
29. "Nie modlimy się, żeby coś spowodować albo udaremnić, tylko o moc i łaskę radzenia sobie z tym, co nas spotyka".

Trochę nadrabiam zaległości we wrzucaniu książek, ale korzystam z okazji, że dziś wolne i do pierwszego meczu jeszcze 6.5 godziny :)

Tak jest Mundial i on wygrywa... za wszystkim! z remontem w nowym mieszkaniu, z utyskiwaniem Męża na mnie, nawet trochę (trochę, bo jednak ciągle czytam w tak zwanym międzyczasie) z książkami. 

Del Jordan jest bohaterką opowiadań tego tomu. Poznajemy ją jako dziecko, uczestniczymy w jej dorastaniu, dojrzewaniu, odrywaniu się od matki, od korzeni. W poszukiwaniu religii i seksualności, w poszukiwaniu przyjaciół i radzeniu sobie z trudnym okresem, kiedy to jeszcze nie chce się być dorosłym a nie jest się już dzieckiem. Klimat opowieści, jak zawsze, znakomity! 

11:17, arturobandim , Mistrz
Link Dodaj komentarz »
28. "Niech ktoś wreszcie przekręci słońce".

Och, Ignacy Karpowiczu! (wzdech...)

11:11, arturobandim , Mistrz
Link Dodaj komentarz »
środa, 13 marca 2013
9. "Nie pozostaje już nic innego, jak włożyć ręce do kieszeni i trwać przy swoim."

O czymkolwiek byście nie pomyśleli, Munro już to opisała. Czegokolwiek byście się nie bali, ona już to nazwała słowami. Cokolwiek by was radowało, ona już to zamknęła w zdania, opowieści, frazy... Alice Munro jest takim mistrzem, że naprawdę czasem dziwię się jak ktoś może jeszcze pisać, próbować pisać po niej...  

19:27, arturobandim , Mistrz
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 17 stycznia 2013
1. "Ludzkie rozrywki, podobnie jak pretensje, nie przestawały jej zdumiewać".

Rose to każda z nas. Dlatego jej wybory są takie smutne, działania takie żenujące, uczucia takie płytkie, rozpacz taka dojmująca, radości takie nieoczekiwane i wszystko tak prawdziwe, jakbyśmy przeglądały się w lustrze, w które nie chcemy spojrzeć, a które ktoś nam znienacka, nachalnie podsuwa.

 

08:58, arturobandim , Mistrz
Link Dodaj komentarz »
środa, 25 maja 2011
71.

To właśnie wydanie znalazłam w swojej bibliotece.

Hej Smyku, jak fajnie było z tobą spędzić tę środę! Dobrze, że nie przeczytałam tej książki wcześniej... tak myślę, że dobrze, że jeszcze wielu książek nie czytałam.

Smyk i Jem to rodzeństwo z małego miasteczka w Alabamie. Jest 1935 roku i ich ojciec podejmuje się obrony Murzyna oskarżonego o gwałt na białej kobiecie. Sprawa jest z góry przegrana. To główna oś powieści, ale myślę, że jej największą wartością jest pokazanie realiów tych czasów, mądre podejście do segregacji rasowej, rzeczywiste ujęcie rozmów między dziećmi i dorosłymi a wszystko to widziane oczami Smyka - kilkuletniej dziewczynki. Dzielnej, walecznej, bezczelnej, pyskatej, sprytnej, mądrej i czułej. Można się zakochać w tym Smyku!

Można napisać jedną powieść w życiu, tak jak Harper Lee, i można więcej nic nie robić - wdzięczność czytelników i tak będzie przeogromna. Napisać jedną książkę w życiu i to taką to jak dar od nieba.

Wspaniale było - nareszcie! - ją przeczytać. 

21:47, arturobandim , Mistrz
Link Dodaj komentarz »
środa, 18 maja 2011
65.

Och Franny i Zooey, jak mogliśmy się wcześniej nie poznać?! Jak dobrze, że przede mną jeszcze "Dziewięć opowiadań" i "Wyżej podnieście strop cieśle", w których podobno też są opisane wasze przygody. Nie mogę się już doczekać!

Franny i Zooey to dwoje namłodszych dzieci Lesa i Bessi Grassów. W dwóch opowiadaniach z tego tomu poznajemy ich bardzo dobrze, choć obserwujemy tylko przez kilka dni. Załamana Franny nie może dojść do ładu ze swoim charakterem, osobowością, wredną negacją wszystkiego. Szuka pocieszenia w książkach starszego, nieżyjącego już brata - Seymoura. Zooey pomaga jej jak tylko umie, tłumacząc świat po swojemu i pokazując, że niecodzienne wychowanie miało (musiało mieć) na nią wielki wpływ. Intelektualna gratka!

Nareszcie!!!

19:12, arturobandim , Mistrz
Link Dodaj komentarz »
sobota, 30 kwietnia 2011
50.

Krótka, dosadna powieść. Ale piękna - tak jak "Jedwab" Baricco, który uwielbiam. Żadne słowo nie jest zbędne.

"(...) mimo całej niepojętości życia, my, prawdopodobnie, przechodzimy przez nie pragnąc jedynie powrotu do piekła, które nas zrodziło, i zamieszkania w nim u boku kogoś, kto kiedyś z tego piekła nas wybawił. Próbowała odpowiedzieć sobie na pytanie, skąd płynie ta absurdalna wierność rzeczom potwornym, ale pojęła, że nie ma na to odpowiedzi. Rozumiała tylko, że nic nie jest silniejsze od tego instynktu, który każe nam wracać w miejsce, gdzie zadano nam ból, i powielać tę chwilę przez całe lata. Z tą jedną myślą, że ktoś, kto uratował nas raz, może potem zrobić to na zawsze. W nie kończącym się piekle, takim samym jak tamto, z którego przychodzimy. Lecz nagle miłosiernym. I bez krwi." 

środa, 20 kwietnia 2011
43.

Piękna książka, naprawdę.

Ma fatalną okładkę i słabo przetłumaczony tytuł (w oryginale "Redemption" więc nie wiem, kto to tłumaczył) i wygląda jak jakiś mutancik, który urodził się po połączeniu Nory Roberts i Rosamunde Pilcher, a w środku taka zawartość, że zapiera dech.

Opowieści sześciu kobiet o codzienności, małżeństwie, miłości, rodzinie, macierzyństwie i życiowych wyborach poruszają do głębi. Są pięknie napisane, wzruszające i szczere. Po przeczytaniu już wiedziałam, że do Roberts i Pilcher mają się nijak. Są bardziej jak połączenie doświadczeń i wrażliwości Alice Munro z Rachel Cusk :)

A mottem jest wiersz Raymonda Carvera...

piątek, 11 marca 2011
5."nie ma na świecie nikogo, kto nie byłby dla mnie obcy"

Cormac McCarthy jest jednym z moich najulubieńszych pisarzy. Ale kiedy myślę, co mogłabym napisać o jego książkach, to... brakuje mi słów. To jest literatura jakiej zawsze szukałam, jakiej potrzebuję - ale w niewielkich ilościach, bo nikt nie zniósłby zbyt wiele - to jest sama czysta prawda, poezja

Myślę o tym, że czytanie jego książek jest jak zanurzanie się w miękkiej, ciemnej tafli wody, która pochłania cię, zamyka się nad tobą i jesteś bezpieczny, spokojny i szczelnie, ciasno zamknięty ale nie skrępowany... naprawdę ciężko mi to opisać.

Zachęcam do czytania...

 
1 , 2
O autorze
Tagi