ludzie mówią, że życie to jest to ale ja wolę sobie poczytać
środa, 30 marca 2011
24.

Bardzo lubię takie powieści, w których pozornie nic się nie dzieje a tak naprawdę dzieje się wszystko: życie po prostu.

Adrian i Lyndsay mają czworo dorosłych dzieci. Paul, ich pierworodny syn, w czasie rekonwalescencji po operacji usunięcia raka tarczycy wraca do ich domu. W swoim może być zagrożeniem dla żony Berenice i małego synka. Znaleziona na nowo nić z Rodzicami, wspólne przeżywanie choroby oraz przyjaźń na poziomie partnerskim, będzie rzutowała na dalsze wydarzenia. Paul stanie się oparciem dla matki, kiedy ona z wyprawy do Meksyku przyleci sama i uwolniony od ciężaru choroby, zastanowi się nad własną rodziną.

Pierwsza powieść noblistki, którą czytałam, ale na pewno nie ostatnia.

wtorek, 29 marca 2011
23.

Firmin jest wygadanym intelektualistą, przemądrzałym molem książkowym, romantycznym widzem filmów ze Ślicznotkami, jest może i szczurem urodzonym nad antykwariatem ale przede wszystkim, naprawdę przede wszystkim jest czytelnikiem. Pożeraczem książek, żyjącym w świecie fantazji. Jest archetypem wielbiciela książek.

"Ja kocham wszystkie opowieści. Kocham rozwijanie się akcji od początku, przez środek, do zakończenia. Kocham powolne gromadzenie znaczeń, mgliste krajobrazy wyobraźni, labiryntowe spacery, zalesione zbocza, lustrzane stawy, tragiczne zwroty i komiczne potknięcia."

  

Tagi: Sam Savage
20:39, arturobandim
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 28 marca 2011
22.

Miałam kiedyś romans z Murakamim po opowiadaniach "Wszystkie boże dzieci tańczą", ale to było dawno i nie trwało długo. Wydawało mi się, że wszystkie jego książki są takie same. Jednak trochę się stęskniłam za stylem Murakamiego i kiedy zobaczyłam tę powieść od razu postanowiłam ją wypożyczyć.

Jest wszystko tak, jak powinno być: zagubiony w swoich snach/wizjach bohater poszukujący byłej ukochanej, hotel z piętrem, którego nie ma, Człowiek-Owca, wizje niemożliwe do odróżnienia od rzeczywistości. Pięknie jest wrócić. To była wielka przyjemność.

22:22, arturobandim
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 27 marca 2011
21.

Bardzo fajna historia. Dowodząca, że życie pisze najlepsze scenariusze. A jak chce się  kapitalnych historii warto wsłuchać się w rytm rodziny i obserwować domowników :)

sobota, 26 marca 2011
20.

Nareszcie jakaś odmiana po tych koszmarnych powieściach sensacyjnych poprzedniego tygodnia. Miałam ochotę na taką babską powieść, chyba czasem każdy ma, prawda?

"Świat Włóczki" - sklep założony przez Lydię na ulicy Blossom Street splata losy czterech kobiet. Zapisują się one do właścicielki na kurs robienia na drutach. Śledzimy ich losy i przemianę, ich miłości, rozczarowania, zmagania z synową, własną chorobą, bezdzietnością. Mimo że bardzo różne Lydia, Carol, Jacqueline i Alix szybko się zaprzyjaźniają i dzięki tym znajomościom odnajdują drogę do własnych marzeń, do swoich serc.

Książka jest tak przyjemna jak koc i kakao w zimowy dzień :)  

piątek, 25 marca 2011
19.

Po pierwsze - gorąco polecam tę serię!

Po drugie - ta książka nie odstaje od reszty i też jest bardzo dobra. Przeczytałam ją z prawdziwą przyjemnością. To zabawna opowieść o wycieczce Belgów po Ziemi Świętej. Jednym z przewodników jest Ta'an - pechowiec jakich mało. Jego perypetie z autobusem Scania, piękną turystką Lea i kuzynami są zabawne, rozczulające i wzruszające. Poza tym klimat Bliskiego Wschodu jest oddany z taką intensywnością, że czuje się przyprawy, gorącą kawę i upał.

Jeszcze tylko powiem, że w następnym tygodniu nie będzie żadnych średnich kryminałów! :)  

czwartek, 24 marca 2011
18.

 

Christian Raabe, naukowiec zajmujący się badaniem mózgu, ginie w szybie windy w swoim wlasnym Instytucie. Zostawia jednak wiadomość swojemu jedynemu synowi - Sebastianowi. On właśnie, razem ze swoją dziewczyną-dziennikarką oraz wielce zdolnymi, znającymi sie na literaturze, komputerach i... broni kolegami rozwiązuje zagadkę. Nieźle się czyta ale nic specjalnego.

środa, 23 marca 2011
17.

Krajewski to twórca Eberhardta Mocka a Czubaj to wielbiciel kryminałów. Co mogło powstać z ich spotkania? Taki sobie, średnio trzymający w napięciu kryminał. Ani Jarosław Pater nie jest demoniczny jak Mock, ani jego koledzy nie są dosyć wyraziści, ani zabójca nie jest przerażający. Jedyne, co im się naprawdę udało (a może tylko ja - stęskniona okrutnie po tej długiej zimie - mam takie wrażenie) to świetne opisy Wybrzeża i upalnej temperatury lata nad Bałtykiem, gofrów, kebabów, piwa w plastiku.

Czyta się nieźle. Polecam na plażę!

wtorek, 22 marca 2011
16.

Bardzo fajna powieść o klubie wielbicieli powieści Jane Austen. Spotkania i opowieści Brytyjki są dla nich tylko pretekstem do rozmów o swoich kłopotach, radościach, rozstaniach i nowych związkach. Niby minęło 200 lat ale Jane Austen jest ciągle aktualna :)

Polecam, szczególnie jej wielbicielom! 

poniedziałek, 21 marca 2011
15.

Oj, do czego to doszło! Mój trzeci poniedziałek z Cobenem i pewnie ostatnia przygoda z Myronem Bolitarem skończył się tym, że wcześniej niż detektyw i jego przyjaciel Win odkryłam, jak się kończy cała sprawa... chyba koniec z nami Harlanie Cobenie...

Pewna była tenisistka chce koniecznie spotkać się z Myronem Bolitarem, niestety zanim to nastapi zostaje zastrzelona. Okazuje się, że była bardzo dobrą znajomą Wina więc - wiadomo - nasz ulubiony duet zajmuje się tą sprawą. I odkrywa, że morderstwo pieknej Valerii może miec coś wspólnego z innym, popełnionym 6 lat wcześniej, w którym zginął jej narzeczony...

O autorze
Tagi