ludzie mówią, że życie to jest to ale ja wolę sobie poczytać
piątek, 27 maja 2011
73.

Fajne opowiastki o życiu we współczesnych Indiach. Bohaterów dzieli prawie wszystko: przekonania, religia, ubiór, muzyka za to łączy wspólne miasto - Bangalore. Dobrze się czyta.

czwartek, 26 maja 2011
72.

Biograficzna opowieść o poszukiwaniu matki; o utraconej miłości, której brak kształtuje dziecko na kolejne lata życia. O przebaczeniu i rodzinie rozległej, jakby pochodziła co najmniej ze Starego Testamentu. Nieźle się czyta.

Tagi: Ken Bugul
16:20, arturobandim , Spojrzenia
Link Dodaj komentarz »
środa, 25 maja 2011
71.

To właśnie wydanie znalazłam w swojej bibliotece.

Hej Smyku, jak fajnie było z tobą spędzić tę środę! Dobrze, że nie przeczytałam tej książki wcześniej... tak myślę, że dobrze, że jeszcze wielu książek nie czytałam.

Smyk i Jem to rodzeństwo z małego miasteczka w Alabamie. Jest 1935 roku i ich ojciec podejmuje się obrony Murzyna oskarżonego o gwałt na białej kobiecie. Sprawa jest z góry przegrana. To główna oś powieści, ale myślę, że jej największą wartością jest pokazanie realiów tych czasów, mądre podejście do segregacji rasowej, rzeczywiste ujęcie rozmów między dziećmi i dorosłymi a wszystko to widziane oczami Smyka - kilkuletniej dziewczynki. Dzielnej, walecznej, bezczelnej, pyskatej, sprytnej, mądrej i czułej. Można się zakochać w tym Smyku!

Można napisać jedną powieść w życiu, tak jak Harper Lee, i można więcej nic nie robić - wdzięczność czytelników i tak będzie przeogromna. Napisać jedną książkę w życiu i to taką to jak dar od nieba.

Wspaniale było - nareszcie! - ją przeczytać. 

21:47, arturobandim , Mistrz
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 24 maja 2011
70.

Bardzo fajna książka, interesująca i dobrze napisana. Oczywiście - zupełnie co innego niż Salinger, ale w swojej kategorii - obyczajowych powieści, ale jeszcze nie chick-litów - bardzo dobra.

Zdrada opowiedziana przez Nick'a, Malinche i Sarę nabiera twarzy, wyrazistości, kolorów. Nie jest suchym przypadkiem, który można teoretycznie rozpatrywać. Jest niepowstrzymaną żądzą u Nicka, przerażającą samotnością u Malinche i kłębkiem nerwów u czekającej na kochanka - Sary. Świetne rozwiązanie literackie - poszczególne rozdziały widziane oczami bohaterów - spełniło swoją funkcję: rozumiemy wszystkich, ze wszystkiemi możemy się utożsamić i współodczuwać. Bardzo fajna i mądra książka. Polecam!

69.

Byłam w weekend nad morzem, dlatego nie pisałam.Ale w drodze przeczytałam tę książkę:

Nie wiem, co za zamęt w głowie kazał mi ją wypożyczyć z biblioteki w każdym razie: stało się. Jest to jedna z najsłabszych książek, jakie czytałam ever! On ma na imię Dante, ona Lorna. On pochodzi z wielkiego rodu magów, ona jest śmiertelniczką. On włada ogniem, ona potrafi przewidywać liczby. No i resztę możecie sobie dopowiedzieć... dobrze, że taka krótka ta książka! 

14:28, arturobandim
Link Dodaj komentarz »
piątek, 20 maja 2011
68.

I tę książkę miałam na półce, kupiłam ją kiedyś w bibliotece na wyprzedaży za 30 groszy.

Buddy Glass - drugi z kolei syn państwa Glassów opowiada o swoim starszym bracie - Seymourze. W pierwszym opowiadaniu o jego ślubie, na który Buddy cudem dostał przepustkę z wojska, a który niestety nie poszedł tak jak powinien. A w drugim, jak sam tytuł wskazuje, wprowadza nas w świat Seymoura poprzez opowieści o jego dzieciństwie, jego wierszach i szczegółowym opisie wyglądu fizycznego. Seymour jest, był - bo odszedł przedwcześnie smiercią samobójczą - najważniejszym, najodważniejszym, najmądrzejszym bratem; w historii Buddego jest kreatorem świata, nieudanym pokerzystą, poetą zamkniętym we własnym świecie, przytłoczonym rzeczywistością, ale nieustająco wspierającym swoje rodzeństwo. 

Piękna historia! Nie mogę sie doczekać, kiedy wypożyczę opowiadania. 

19:04, arturobandim
Link Dodaj komentarz »
67.

Byłam u Rodziców i znalazłam tam na półcę tę książkę (na własnej półce, oczywiście) a ponieważ nigdy nie czytalam historii Emila ani Lotty, to pomyślałam, że fajnie będzie się z nimi zapoznać. No i niezłe z nich łobuziaki, aż się buzia sama śmieje!

czwartek, 19 maja 2011
66.

Taki średni ten kryminał, ale - z drugiej strony - nie wiem, co mi się spodoba po tym wczorajszym Salingerze.

Jeremy Carrier jest psychologiem, poznajemy go gdy przeżywa traumę po brutalnym zabójstwie na swojej dziewczynie. Pół roku po tej zbrodni okazuje się, że morderca uderza ponownie. Ale Jeremy ma wsparcie w członkach tajemniczego klubu CCC. Czy naprawdę potrzeba się zastanawiać czy znajdzie zabójcę...?

środa, 18 maja 2011
65.

Och Franny i Zooey, jak mogliśmy się wcześniej nie poznać?! Jak dobrze, że przede mną jeszcze "Dziewięć opowiadań" i "Wyżej podnieście strop cieśle", w których podobno też są opisane wasze przygody. Nie mogę się już doczekać!

Franny i Zooey to dwoje namłodszych dzieci Lesa i Bessi Grassów. W dwóch opowiadaniach z tego tomu poznajemy ich bardzo dobrze, choć obserwujemy tylko przez kilka dni. Załamana Franny nie może dojść do ładu ze swoim charakterem, osobowością, wredną negacją wszystkiego. Szuka pocieszenia w książkach starszego, nieżyjącego już brata - Seymoura. Zooey pomaga jej jak tylko umie, tłumacząc świat po swojemu i pokazując, że niecodzienne wychowanie miało (musiało mieć) na nią wielki wpływ. Intelektualna gratka!

Nareszcie!!!

19:12, arturobandim , Mistrz
Link Dodaj komentarz »
64.

Panie i Panowie poznajcie prawdziwego Dziwaka - oto przed wami Odd Thomas! Ciekawy świata dwudziestolatek, świetny kucharz i wielki romantyk, ma niezwykłą zdolność - widzi duchy. Niesamowita intuicja i magnetyczne przyciąganie zawiodą go któregoś wtorku wprost do domu Grzyba - Boba Robertsona. Okaże się, że małe, piękne miasteczko Odda jest w niebezpieczeństwie.

10:09, arturobandim
Link Dodaj komentarz »
O autorze
Tagi