ludzie mówią, że życie to jest to ale ja wolę sobie poczytać
poniedziałek, 11 kwietnia 2011
Tęsknię za Tobą Zadie Smith!

22:10, arturobandim , Love
Link Dodaj komentarz »
36.

 

Kwietniowy śnieg to coś, czego nikt nie lubi. Jeszcze teraz, kiedy i u nas taka okropna pogoda... Ta książka to trochę takie przymrużenie oka, pomyślałam, że skoro i tak czytam to może być dla mnie okazja, żeby przeczytać coś, do czego bym wcześniej nie zajrzała.

Karolina i Oliver nie mają ze sobą nic wspólnego. Ona mieszka w Londynie i za tydzień wychodzi za mąż, on ma dom w Szkocji i nie chce się wiązać. Spotykają się, kiedy ona i jej młodszy brat podróżują, by odnaleźć swojego starszego brata. Zakochują się w sobie i... finito.

Jak będę miała dużo siły to sięgnę też po Norę Roberts ;)

 

35.

To pierwsza książka Johna LeCarre jaką przeczytałam. Ale myślę, że dam mu jeszcze szansę. Ta krótka opowieść to pierwsza część, w jakiej pojawia się George Smiley a jestem bardzo ciekawa, jak jego postać się rozwija i jakie jeszcze przygody mu się przytrafią.

Tutaj musi stawić czoło zagadce samobójstwa/morderstwa Samuela Finnana, podejrzanego o przynależność do partii komunistycznej polityka. Ale okazuje się, że podczas ich spotkania zostają niechcący zauważeni przez kogoś z przeszłości Smileya i teraz też jemu samemu grozi niebezpieczeństwo. Powieść szpiegowska z wyraźnym, mocnym głównym bohaterem - lubię to!

16:52, arturobandim
Link Dodaj komentarz »
34.

Wybrałam na sobotę taką optymistyczną i ciepłą powieść. Ale niestety, jest słabo napisana. Jakoś tak nieumiejętnie i w ogóle nieciekawie, no i zbyt przypomina pierwszą część. Nie tylko w formie (rozdziały dotyczące Lydii zaczynają się cytatami o tym, jak to jest umieć robić na drutach i że to świetne hobby), ale też w opisie bohaterek i w ich losach.

Rok po wydarzeniach ze "Slepu na Blossom Street" Lydia postanawia rozpocząć nowy kurs - tym razem robienia skarpet. Zapisują się: Elise rozwódka mieszkająca u córki i ciągle mająca pretensje do swojego męża-hazardzisty, Bethanne - świeżo po rozwodzie, zahukana i niepozorna pani domu i Courtney - nastolatka z nadwagą i bez przyjaciół (dopiero co przeprowadziła się z Chicago). Resztę można sobie świetnie dopisać... Rok później każda z nich będzie miała już zupełnie inne życie. Nie wiem czy już jest trzecia część przygód Lydii i jej przyjaciółek ze sklepu "Świat włóczki", ale nawet jeśli jest to nie będę jej szukać w bibliotece.

ciąg dalszy

Dogoniłam samą siebie, w tych zawodach, które wymyśliłam sama dla siebie, w tym wyzwaniu, w którym z nikim się nie ścigam. Dogoniłam samą siebie.

Ale nigdy, ale to nigdy, nie dopuszczę do tego, żeby książki mnie zmęczyły.

16:29, arturobandim
Link Dodaj komentarz »
sobota, 09 kwietnia 2011
Przeprowadzka

... mnie pokonała. Niestety, nie skończyłam dzisiejszej książki. Doczytam ją jutro a tymczasem siedzę w swoim nowym mieszkanku, czekając na gości. Jestem bardzo szczęśliwa!

20:06, arturobandim
Link Dodaj komentarz »
piątek, 08 kwietnia 2011
33.

Trochę zabawna ta książką, ale tak średnio. Miałam nadzieję, że to jakiś włoski odpowiednik "Damskiego Fryzjera" ale niestety - humor nie do końca taki :) W małym miasteczku ginie aptekarz i lekarz - ktoś ich zastrzelił, kiedy polowali. Kilka dni wcześniej aptekarz dostał anonimowy list, w którym grożono mu śmiercią. Profesor Laurana - humanista, krytyk literacki i mamisynek w jednym - staje się domorosłym detektywem. Wsród podejrzanych: piękna żona lekarza, jej wuj prałat i kuzyn mecenas oraz brzydka żona aptekarza. Czy ktoś mógłby mieć motyw...?

20:32, arturobandim
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 07 kwietnia 2011
32.

Trudna jest ta powieść... dała mi naprawdę w kość, myślę, że za szybko po Lessing przeczytałam coś podobnego (akcja dzieje sie w RPA i też poruszane są, oczywiście, problemy w relacjach Afrykanerów i tubylców). Powierzchownie rzecz biorąc jest to opowieść o niezbyt udanym małżeństwie społeczniczki Very i jej męża, niespełnionego rzeźbiarza, Benneta. O ich stosunkach, dzieciach, przyjaciołach, trudnym czasie historycznym w Afryce i zwykłej, ludzkiej potrzebie zrozumienia.

środa, 06 kwietnia 2011
31.

Nie wiem czemu Sparks napisał tę książkę... nie chcę cynicznie myśleć, że dlatego, że skończyły mu się inne tematy, że wyeksploatował już całą rodzinę (opowiada, że każda książka, którą napisał była inspirowana losami bliższej lub dalszej rodziny) więc opisuje swoją miłość do brata...

Jest to historia ich życia opowiedziana od dzieciństwa, przeplatana opowieściami o trzytygodniowej wycieczce dookoła świata, na jaką wspólnie się wybrali będąc już statecznymi mężami i ojcami (Nicholas w wieku 37 lat, jego brat - Micah jest o rok starszy). Może jest interesująca dla tych, którzy uwielbiają powieści Sparksa lub są ciekawi, jakie życie prowadzi, ale dla mnie była po prostu nudna. To prawda, że i on i jego brat wiele przeżyli, że życie ciężko ich doświadczało, że wychowali się w biedzie i sami doszli do swoich fortun, ale w każdym razie (na Boga!) pisanie autobiografii w wieku 37 lat jest cokolwiek przedwczesne.

Tylko dla fanów Sparksa. 

 

 

wtorek, 05 kwietnia 2011
30.

Jak na debiutancką powieść to naprawdę wielka rzecz... Lessing już tu pokazała, jaki styl pisania jest jej najbliższy - oszczędny i jaka tematyka najważniejsza - kobieta zagubiona/zamknięta w świecie. Mary poznaje Dicka i biorą ślub, mieszkają u niego na farmie prześladowani pechem i własną nieudolnością, niespełnionymi marzeniami i ambicjami (coś w stylu Barbary Niechcic i jej wiecznego utyskiwania "Bogumił, Bogumił..."). Nieumiejętność współżycia z tubylcami (rzecz dzieje się w Afryce Południowej), nuda i wszechogarniający upał, niemoc, bezsilność wobec przyrody prowadzą do tragedii. Warte przeczytania (ale nie tak dobre jak "Piate dziecko").

O autorze
Tagi