ludzie mówią, że życie to jest to ale ja wolę sobie poczytać
czwartek, 27 września 2012
52. "Jest pewna granica, do której można mówić ludziom rzeczy o sobie, ponieważ tylko do pewnej granicy chcą słuchac".

środa, 19 września 2012
51. "Wszystko dzieje się zawsze po raz pierwszy. Wszystko, co się liczy".

Rebeka Schwart urodziła się w 1936 roku, w porcie, w Nowym Jorku. Jako jedyna z rodziny urodzila się w Ju-Es-Ej. Reszta przybyła ze starego świata, z przeszłości, szukając wyzwolenia, ratunku i mozliwości przetrwania. Niestety nie spełnił się dla rodziny Schwartów amerykański sen. Ojciec został grabarzem, matka powoli postradała zmysly, obaj starsi bracia Rebeki uciekli w świat i tylko ona jakoś musiała się uwolnic od przeszlości i zacząć żyć dalej.

Pięknie opowiedziana historia, wzruszająca, głeboka i wciągająca. Panorama lat 50. i 60. w północnych stanach Ameryki, walka Rebeki o siebie, o przyszłość swojego syna, niesamowite zwroty akcji. Bardzo dobrze się czyta! 

poniedziałek, 17 września 2012
50. "Bo to jest coś najpiękniejszego w bliskości - ten brak potrzeby mówienia czegokolwiek".

Joyce Carol Oates przeżyła za swoim mężem Raymondem Smithem czterdzieści siedem lat. To jest opowieść o jej smutku po śmierci męża, przyjaciela, najlepszego towarzysza w podróży przez życie. Bardzo pięknie napisana, bardzo smutna książka o bólu, stracie, niesprawiedliwości, rozmyślaniach o samobójstwie i dźwiganiu się, znajdowaniu, definiowaniu własnego "ja" na nowo. Pamiętaniu o (jak radziła Oates przyjaciółka) "jeden oddech naraz, Joyce. Jeden oddech naraz".  

niedziela, 16 września 2012
Are you shameless?

Caly ostatni tydzień spędziłam z rodziną Gallagherów, oglądając drugi sezon serialu "Shamless". Sa niesamowici! Frank- ojciec i głowa rodziny jest, krótko mówiąc, menelem spędzającym wolny czas na piciu w knajpie Alibi i kombinowaniu, jak tu zdobyć trochę kasy. Monica - matka zniknęła jakiś czas temu i nie bardzo interesuje się szóstką swoich dzieci. Rodzeństwem zajmuje się Fiona. A każdy z nich jest prawdziwym indywidualistą: inteligentny i oczytany Lip, wrażliwiec Ian, zagubiona trochę nastolatka Debbie, szalony Carl i mały, zaledwie dwuletni, czarnoskóry (!) Liam.  Jest zabawnie, smutno, dużo golizny i wulgaryzmów, ale też dużo ciepła i wzruszeń.

19:34, arturobandim
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 10 września 2012
49. "Wyobraźnia to nie kłamstwo".

Zabawna powieść o tym, co może się wydarzyć gdy dzieci zamienią się rolami z rodzicami. Niby banalny i ograny temat, ale ta książka z pewnością była napisana wcześniej niż większość holywoodzkich filmów a jej wielką wartością jest to, że dzieje się we Francji. No i została napisana przez miłośnika książek i literatury. Miło się czyta.

 

48. "Dobrze dobrana lektura ratuje nas przed wszystkim, w tym również przed nami samymi".

Przeczytajcie tę książkę a potem puśćcie ją dalej, dajcie swoim znajomym, ich rodzicom, dzieciom, kuzynom, ciotkom i szwagrom. Niech każdy się pośmieje i nabierze dystansu do siebie, niech każdy nauczy się jak zarażać przyjemnością czytania innych. I niech każdy pozna 10 praw czytelnika i weźmie je sobie głęboko do serca.

Polecam!

piątek, 07 września 2012
The Newsroom

Jest tylko jeden dobry sposób na rekonwalescencję po laparoskopowym wycięciu wyrostka robaczkowego i jest to...

Właśnie sprawdzilam na sobie :) Polecam!

10:01, arturobandim
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 06 września 2012
47. "Uwielbiam tę książkę. Ta chyba będzie moim numerem jeden"

Kiedy przeczytałam "Wolność" Frazena, byłam pod takim wrażeniem, że nie wiedziałam jak napisać recenzję, jakie słowa mogą być adekwatne, odpowiednie, rozsądne.

"Korekty" podobały mi sie jeszcze bardziej, ale postanowiłam się przemóc i opowiedzieć, o czym jest ta książka i dlaczego tak mi się podobała.

Lambertowie to zwyczajna rodzina z St. Jude. Zwyczajna na tyle na ile każdy jest zwyczajny: gdzieś tam głęboko w ich sercach, duszach rozgrywają się walki, o których nikt nic nie wie, wybory, które sa racjonalne, by zaraz stać sie niezrozumiałymi, uczucia, które mijają najpierw zawstydzając ich do głębi. Życie, po prostu.

Senior rodu Alfred jest chory, cierpi na parkinsona, ale nie chce tego przyjąć do wiadomości, ma halucynacje i rozmawia sam ze sobą. Wielkim wyzwaniem jest dla niego donieść łyżkę zupy do ust a tu jego żona - Enid i ich troje dzieci mają jeszcze do niego jakieś pretensje. Enid czuje się niekochana i przez całe życie wykorzystywana, tylko czy to z pewnościa nie był jej wybór? Kocha rodzinę zapalczywie i gwałtownie, jeszcze bardziej kocha i ceni stosunki sąsiedzkie i to, żeby wszystko wyglądało dobrze w oczach innych, dlatego bagatelizuje chorobę Alfreda wśród znajomych, wymyśla dzieciom świetną pracę i ukrywa ich rozwody. 

Gary Lambert, najstarszy syn, jest tchórzem, któremu wygodniej u żony pod pantoflem niż mieć własne zdanie. Jest oportunistą, megalomanem i materialistą, liczącym ze wszystkiego zyski. W dzieciństwie to on opiekowal się matką, starał się wszystkich zadowolić, zbudować wielką szczęśliwą rodzinę i teraz po prostu już chce odpocząć. Chce, żeby ktoś zajął się nim.

Chipp, środkowy syn, miał zawsze pod górke, zamiast zostac lekarzem, jest jedynym intelektualistą w rodzinie. Nikt nie rozumie jego zainteresowań, podejścia do swiata i kariery. Oraz nikomu nie podoba się jego scenariusz. Wikła się w niepotrzebne romanse, mafioskie interesy (na Litwie!), żeby na końcu zdac sobie sprawę, że tą ucieczka przed rodziną i przed małostkowościa St. Jude robił krzywdę jedynie sobie.

Denise była tak wyczekiwanym dzieckiem i nareszcie córeczką, że sama nie wie co zrobić z tą miłością. Stara się bardzo ją odwzajemnić, ale jesli w  przypadku ojca przychodzi jej to łatwo to w  przypadku matki - nie bardzo. Nie jest modelową dziewczynką, ktorą na środkowym zachodzie chciałaby mieć każda kobieta, którą ma prawie każda znajoma Enid. Denise jest wolnym duchem, rzuciła studia i poświęca się gotowaniu, jej seksualność, zainteresowania, i osobowość są dla niej samej zagadką, jedno co wie na pewno to że świetnie gotuje. I bardzo, bardzo się stara być dobrym dzieckiem.

Tak jak widziecie: nic ciekawego, zwykła rodzina. Ale Frazen jest mistrzowskim pisarzem i ubrał to w  takie słowa, że mozna mu tylko pozazdrościc. Czekam z niecierpliwością na kolejna jego powieść. Czytanie Frazena to czysta przyjemność.

O autorze
Tagi