ludzie mówią, że życie to jest to ale ja wolę sobie poczytać
czwartek, 28 lipca 2011
106.

Taki weekend z Harrym Hole każdego może wykończyć... ale nie mnie :)

Kilka miesięcy po rozwiązaniu zagadki Bałwana, Hagen - zwierzchnik Hole'a - ma podejrzenia, że w Oslo znów grasuje seryjny morderca. Niestety Harry hole jest daleko - w Honkongu - w dodatku oszołomiony opium i nie chce wracać do pracy. Przekonuje go w końcu nowa koleżanka (nie wiem czy to taki trend, że w każdej części jest nowa koleżanka - ale w dwóch ostatnich, które czytałam tak było), Harry jedzie tylko dlatego, że jego ojciec jest umierający. Śledztwo prosto z norweskich gór prowadzi aż do Konga a my podążamy za Holem, jego smutkiem, przygnębienie, sprytem i nałogami... aż do ostatecznego rozwiązania.

O, Harry Hole... how I love you so!

105.

Mieliśmy bardzo rozrywkowy weekend... a potem zepsuł mi sie internet w domu, nawet nie starajcie się myśleć o tym, skąd teraz piszę ;)

O Harry Hole, o Harry Hole, kto ciebie zrozumieć będzie umiał... Jesteś taki zakręcony, skomplikowany, zepsuty i zły. Po pierwsze książce Nesbo - jest tu - ta jest kolejną, ale tu już Hole jest wewnętrznie bogatszą postacią, jeszcze bardziej zszarzałą  i smutną. 

W Oslo giną kobiety, ciała są przeważnie nie odnajdywane a jeśli już to rozczłonkowane, jest zima i pada, i jest ciemno, i już wiecie, jaka jest atmosfera... Hole dostaje nową dziewczynę do zespołu - Katerine Bratt, razem z nieodłącznym Holmem i Skarre próbuja rozwikłać zagadkę sięgającą, jak się okazuje, daleko w przeszłość. Żeby tego było mało, to Harremu zalągł się grzyb w mieszkaniu a Rakel ma nowego narzeczonego. Świetnie się czyta! Zwłaszcza w taką pogodę, jaką mamy za oknem :)

 

 

wtorek, 19 lipca 2011
104.

Bardzo luźna ta książka, dosłownie na jeden wieczór. Ale nawet trochę fajniejsza od tej Giffin, bo bohaterka jest prwdziwsza. Claire jest redaktorką z powołania, świetnie znającą sie na książkach, szukającą miłości, opętaną przez okropną szefową (tak, tak to już było...) po odwołanym ślubie Nie-Z-Tym-Jedynym przypomina sobie o sobie i swoich marzeniach. I wszystko jej się udaje. I fajnie!

niedziela, 17 lipca 2011
103.

Bardzo przyjemnie jest spędzić całą niedzielę z Harlanem Cobenem.

Powieść bez Myrona, za to Win występuje przez chwilę więc nawiązanie jest :) Dan - pracownik socjalny zostaje oskarżony o pedofilię, mimo oczyszczenia z zarzutów jego życie kompletnie się zmienia. Szuka pomocy u Wendy - dziennikarki lokalnej telewizji, ale podczas rozmowy wbiega ktoś trzeci i strzela do neigo. Morderstwo Dana jest dla Wendy ciakwym tematem, ale też zagadką, zaczyna sprawdzać jego przeszłość i na światło dzienne wychodzi wiele tajemnic...

Piękne są takie niedziele. Książka, śniadanie, siedzenie w piżamie do 16, czytanie, jedzenie, kawka, ciastka, obiad, książka a teraz jeszcze Gwiezdne Wojny. Jutro do pracy pójdę prawdziwie zrelaksowana!

102.

Średnio mi się podobała ta powieść.

Rachel i Darcy są najlepszymi przyjaciółkami z dzieciństwa. Darcy ma narzeczonego - Dexa, którego poznała przez Rachel. Są razem 7 lat i za 3 miesiące biorą ślub. I wtedy Rachel i Dex idą do łóżka. Jest to dla mnie jedna wielka bujda - wiadomo, że na zajętego faceta nie zwraca się uwagi, a już narzeczony przyjaciółki to coś jak brat więc... Poza tym role są tak sztampowo rozpisane - Dex jest zagubiony i nie wie którą kocha, Darcy jest wredną przyjaciółką i całe życie dokuczała Rachel a ta z kolei jest taka cicha i ułożona, że musi być papierowym bohaterem, bo niemożliwe żeby w prawdziwym świecie dała radę.

21:02, arturobandim
Link Dodaj komentarz »
środa, 13 lipca 2011
101.

Średnia taka ta książka, ma bardzo dydaktyczną wymowę i próbuje być na siłę zabawna. Historia jest taka - rodzice muszą wyjechać na tydzień na szkolenie więc dzieci zostają same. Starsze mają dwoje młodszych na głowie. "Maluchy" mają 4 i 5 lat więc są całkiem spore, zaś starsze dzieci zostawione zaledwie na tydzień mają 14 i 12 lat! Powiem teraz to przed czym zazwyczaj się wzbraniam, ale tu jest nieuchronne: "za moich czasów" czternastolatek był uważany za normalnego, dorosłego prawie że, może nie do końca dojrzałego, ale w każdym razie potrafiącego się sobą i rodzeństwem zająć... Ale to "za moich czasów" było w czasach bez pedofilii, gier komputerowych i zamkniętych osiedli, w czasach gdzie wszyscy "na blokach" wychowywaliśmy sie z kluczem na szyi, na betonowym boisku czy pod balkonami, każdy mial jakieś rodzeństwo i wiedział, jak się nim zaopiekować.

Chyba zrobię przerwę od tych książek dla dzieci, bo za stara jestem na takie naiwne opowiastki.

wtorek, 12 lipca 2011
100.

Stało się! Przeczytałam dziś swoją setną książkę, od kiedy je zapisuje tu na blogu... co prawda miałam czytać jedną książkę dziennie i jestem już 28 książek do tyłu, ale uważam, że to i tak niezły wynik, biorąc pod uwagę fakt, że od 7 marca: znalazłam mieszkanie i przeprowadziłam się, byłam na trzech festiwalach muzycznych - w Krakowie, Warszawie i Gdyni, zaczęłam nową pracę (i ciągle do niej chodzę;)), poza tym mam narzeczonego, rodzinę i przyjaciół, którzy też potrzebują mojego czasu. A których kocham nad życie, nawet bardziej niż książki :)

Znalazłam tę bajkę w miejscu, w którym będę spedzać trochę czasu w ciągu dnia, więc myślę, że będzie więcej takich dziecięco-nastoletnich tytułów, mam sporo do nadrobienia w tej dziedzinie :)

Miłoszewski do tej pory był mi znany z dwóch świetnych, ale to naprawdę świetnych kryminałów: "Uwikłanie" i "Domofon", dziś okazało się, że napisał "Góry Żmijowe" jeszcze wcześniej. Eryk i Filomena pochodzą z kompletnie różnych światów - ona jest księżniczką, on synem rybaka. Pewnego dnia, kiedy "porządek rzeczy zostaje zakłócony" dzieci będą musiały wspierać się, by przywrócić stary ład. Wyprawa w Góry Żmijowe dostarczy im wielu przygód i pokaże, co jest naprawdę ważne. Sympatyczne!   

poniedziałek, 11 lipca 2011
99.

Reportaż to, obok opowiadania, najdoskonalsza forma sztuki (jest to moje skromne zdanie). Smutne historie opowiedziane przez Tochmana, są na to najlepszym przykładem. Jego zwięzły, lakoniczny ale uważny i wrażliwy na bohatera język, pokazuje jak można opowiadać o księdzu homoseksualiście zarażonym wirusem HIV, o wypadku pielgrzymki do Częstochowy, w którym zginęło 13 osób, o 28latku chorym na syndrom Touretta, który nie wychodzi sam z domu, by nie obrazić nieświadomych przechodniów. Zastanawiała się tylko... ile sił musi mieć Tochman, żeby wysłuchać tych historii, zachować obiektywizm i jeszcze tak pięknie je opowiedzieć.

98.

Bardzo przyjemny komiks! Rzadko je czytam, ale akurat znalazłam ten... u siebie na półce. Autor bardzo pradziwie opowiada o latach swojego dojrzewania, o dzieciństwie w dusznym katolicyzmem domu, o podejściu do Boga, prześladowaniu w szkole i pierwszej miłości - nie do końca szczęśliwej. Odetchnęłam z ulgą, że nie mam już 17 lat!

niedziela, 10 lipca 2011
97.

Cały weekend z Jackiem Unterwengerem... Warto było! John Leake zrobił tytaniczną wręcz pracę, by zebrać materiały i opisać sprawę austriackiego zabójcy.

Jack Unterweger był skazany na dożywocie za morderstwo na młodej dziewczynie. Będąc w więzieniu napisał powieść "Czyściec", która wywołała wielkie poruszenie na rynku wydawniczym i zdobyła gros czytelników. Wstawiło się za nim wielu prominentnych obywateli Austrii - też Elfried Jelinek - i po 20 latach wyszedł z więzienia.

Cztery miesiąca później zaczął znów zabijać...

Świetna książka, bardzo dobrze, obiektywnie, kompetentnie napisana. Trzeźwo, dlatego pewnie robi takie przerażające wrażenie, opowiada o umyśle zabójcy i jego postępowaniu. O tym jak można omamić całe prawie społeczeństwo i wiele kobiet, które ufały Unterwegerowi. Polecam! 

 
1 , 2
O autorze
Tagi