ludzie mówią, że życie to jest to ale ja wolę sobie poczytać
środa, 20 czerwca 2012
38. "Poproś raz, jeśli musisz, poproś dwa razy, ale na litość boską, nigdy nie proś po raz trzeci."

Jack Reacher pomaga pieknej (a jakże!) Jodie Garber rozwikłać ostatnią zagadkę, nad którą pracował jej ojciec. W sam raz do czytania między meczami Chorwacja-Hiszpania i Anglia-Ukraina :)

sobota, 16 czerwca 2012
37."On się zawsze wysławiał tak wykwintnie, jakby co drugie słowo obcierał usta chusteczką."

 

"A przecież nie wezmę ojca do siebie, tak jak Ojciec Święty nie zabierze ze sobą wszystkich Kubańczyków do Watykanu, chociaż też ich kocha i też widzi, że mają przerąbane."

Wspaniał książka, naprawdę. Przejmująca, szczera, bez zakłamania, zbędnego wstydu i lukrowania pokazuje nieładną, czyli zwyczajną starość. Ale jest też zabawna, rozczulająca i daje do myślenia. Pewnie każdy z nas stanie kiedyś przed takim dylematem: co ze starym rodzicem, z jego zapominaniem, nieporadnością, powtarzaniem się, ułomnością? Zabrać go do siebie czy zostawić w rodzinnym domu? Załatwić opiekunkę, dom opieki, ile siedzieć w czasie wizyty, rozpieszczać jak dziecko czy ciągle traktować jak rodzica? Musimy sobie na nie sami odpowiedzieć, tak jak kiedyś, w przyszłości, odpowiedzą sobie na nie nasze dzieci.

Polecam gorąco!

piątek, 15 czerwca 2012
36."Pomyślałam, że to szczególne zrządzenie losu, że robisz srebrne zawieszki w kształcie aniołków."

Erica Flack i Patric Hedstrom wracają w kolejne odsłonie! Na tej Flajbecce i w okolicy to dzieje się więcej, niż podczas Mistrzostw Europy w Warszawie :)

Tym razem poznają Ebbę i Martina Stark, kórzy przyjechali wyremontować stary ośrodek kolonijny, należący kiedyś do rodziców Ebby. Pewnej Wielkiej Soboty rodzice i przyrodnie rodzeństwo dziewczynki zaginęło bez śladu. Ona, roczne dziecko, została zaadoptowana. Teraz, kiedy sama przezywa ciężkie chwile po stracie synka, chce odszukać swoje korzenie... Ale to może nie być takie łatwe.

Są i Przyjeciele Szwecji - nazistowska partia, walcząca z emigrantami, są i cienie z przeszłości, jest Anna - siostra Eriki bezpośrednio wplątana w sprawę i jest wścibska teściowa Eriki, ale to na szczęście, bo kto by się zajął dziećmi.

Dobrze się czyta, bardzo szybko, nawet oglądając jednym okiem mecz Chorwacja-Włochy nie straci się nic z akcji ;)

niedziela, 10 czerwca 2012
35. "Tak jak nie każdy owoc to mango i nie każde zwierzę to pies, tak i z ust Kobiety-Wyroczni nie padają wyłącznie gromy."

Piękna, magiczna powieść. Pearline/Adamine jest obdarzoną niezwykłym darem dziewczyną, urodzoną na Jamajce w kolinii trędowatych. Jest Kobietą-Wyrocznią, która widzi, czuje więcej i nożyczkami potrafi wycinać duchy. Jest mniej lub bardziej szczęśliwa, ale i tak pragnie wyjechać, odmienić swoje życie. Niestety w Anglii, gdzie trafia, uznana jest za obłąkaną i trafia do szpitala psychiatrycznego. Po wielu latach jej historię opowiada Pan Pisarz, który ma w odkryciu życia Adamine swój własny cel.

Naprawdę polecam!

Tagi: Kei Miller
23:04, arturobandim
Link Dodaj komentarz »
piątek, 08 czerwca 2012
EURO 2012

Są rzeczy ważne i ważniejsze, ale piłka nożna jest najważniejsza. Jesli w ogóle ktoś odwiedza tego bloga to teraz pozna mnie z zupełnie innej strony. Bo ja, obok książek najbardziej kocham Męża i piłkę właśnie.

A teraz, kiedy są mistrzostwa, książki niestety muszą im ustąpić. Pewnie nic nie przeczytam przez kolejny miesiąc oprócz gazet sportowych, tabeli, podsumowań meczów, ale nawet jeśli, to Euro zdarza się raz na cztery lata i należy mu się poświęcić w pełni :)

Także, miłego kibicowania! POLSKA!!!

Tagi: euro 2012
15:19, arturobandim
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 05 czerwca 2012
34. "Łzy mężczyzny płyną w jego brzuchu."

Najlepiej byłoby nie pisać nic o tej książce, absolutnie nic. Bo żadne slowa nie oddadzą przerażenia, zaskoczenia i smutku, ktore ze sobą niesie. Przerażenia co stało się z 50 tysiącami ludzi z plemienia Tutsi, zaskoczenia, że działo się to tak niedawno - zaledwie w 1994 roku i smutku, po tym, co opowiadają ocaleni. O tym, jak chowali się na bagnach, w mulistym błocie, jak widzieli zamordowane maczetami ciała swoich bliskich, a nie mogli ich pochować, o nędzy, umieraniu z głodu, wycieńczenia i o tym, że teraz już nic nie mają, że niektórzy zarzucają sobie, że przeżyli.

W recenzji inne książki Hatzfelda, Wojciech Tochman pisze "nie bójcie się, ta książka poraża, ale nie zabija". Mogę jedynie to samo powiedzieć o "Nagości życia": nie bójcie się.

O autorze
Tagi