ludzie mówią, że życie to jest to ale ja wolę sobie poczytać
środa, 30 maja 2012
33. "Wywodzę się ze szkoły wyznającej pogląd, że jedyne, czego można oczekiwać od ojca, to jego nieobecność."

To smutna książka. Mimo, że czasami bohaterowie mają zabawne spostrzeżenia czy w głupi, prześmiewczy sposób się zachowują, to jednak jest to smutna powieść.

Piękna żona Matta Kinga leży w śpiączce po wypadku na łodzi. Lubiła mocno żyć, dużo pić, głośno się śmiać, teraz nie ma już dla niej szansy a jej oświadczenia zakauje rodzinie sztucznie podtrzymywać ją przy życiu. Także Matt i dwie ich córki: osiemnastoletnia, zbuntowana Alex i dziesięciolatka Scottie muszą się pożegnać z żoną i mamą, muszą się na nowo nauczyć zyć i co najważniejsze muszą się poznać. Muszą się polubić, by razem przejść przez tak wielką startę.

21:30, arturobandim
Link Dodaj komentarz »
32. "Księżna była kobietą ogromnej urody, pięć punktów powyżej "niezrównana" i zaledwie jeden poniżej "lufa"".

Księżna jest tylko jedną z wielu barwnych osób, ktore w podrózy międzyplanetarnej spotyka kapitam Horacio Dos. Wszystko opowiedziane jest ze szczegółami, naprawdę czasem cisnącymi łzy do oczu, w jego prześwietnym raporcie - zachęcam do przeczytania. Ale Gurb jednak lepszy! 

17:41, arturobandim
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 24 maja 2012
31. "...dygot ciała i duszy..."

Wspaniała jest ta książka. Kto trochę czyta reportaże, kto zna wcześniejsze teksty autora ( http://arturobandim.blox.pl/tagi_b/100682/Wojciech-Tochman.html ) ten z pewnością nie będzie zawiedziony. Ja jestem, jak zwykle zresztą, zachwycona, zszokowana, zasmucona, pełna nadziei i zauroczona językiem, sposobem opowiadania, delikatnością, dbałością o szczegół i wielowarstwowością opowiadanych historii. Choć część z nich już znałam, naprawdę cieszę się, że kupilam sobie ten zbiór reportaży, mam go u siebie i zawsze, zawsze będę mogła do niego zajrzeć.

wtorek, 22 maja 2012
30. "Ten chłopak jest dziwny jak widok bociana pijącego w barze."

Nudna trochę ta książka i widać, że dawno pisana, trochę nieaktualna. Bez werwy, humoru i takiego specyficznego klimatu, jaki do powieści Cobena wnosi Myron Bolitar.

Sara i Michael są znanym, młodym małżeństwem. Ona dziennikarka, on koszykarz, podziwiani przez wielu, pewnego dnia dowiadują się, że Michael choruje na AIDS. Trafia do kliniki prowadzonej przez swojego przyjaciela - Harveya. Niestety ostatnio klinika nie ma szczęścia... zostało zamordowanych trzech jej pacjentów. Czy coś zagraża również Michaelowi?

Można przeczytać, ale bez Myrona i bez Wina i bez Esperanzy to nie to samo!

poniedziałek, 14 maja 2012
29. "Jest tam książka, która może pana zainteresować. Dzieło historyczne. Duży wolumin w skórzanej oprawie."

Kolejna przygoda z Jackiem Reacherem! Kupiłam te książkę w Biedronce i to chyba za 10 złotych, możecie sobie wyobrazić moja radość :)

 

sobota, 12 maja 2012
28. "Wszystko jest względne"

Teksas. Gorąco. Zbiera się na deszcz, ale póki co ziemia jest spalona słońcem, niebo prawie białe od upału. Nie ma czym oddychać.

Jack Reacher łapie autostop. Wsiada do samochodu Carmen Greer i jego życie na kilka dni zajmuje historia kobiety i jej rodziny - starego teksańskiego rodu, siedzącego na pieniądzach. Okazuje się, że Carmen, Latynoska z pochodzenia, jest maltretowana przez swojego męża i poniżana przez jego matkę i brata. Nie widzi żadnego wyjścia z tej patowej sytuacji i dlatego prosi Reachera o pomoc - prosi, by on zabił jej męża.

Są wynajęci zabójcy, grupa obserwatorów, jest młoda piękna prawniczka i tajemnica skrywana prze 12 lat, ale co najważniejsze - jest Jack Reacher i jego niezłomny charakter, wyostrzony jak stal umysł, silne pięści i żądza przygody.

poniedziałek, 07 maja 2012
27. "W zasadzie, lepiej nie zadzierać z dzisiejszymi służbami bazpieczeństwa. Kafka i Orwell daliby mi tę samą radę."

Och jaka wspaniała powieść po tych całych Borejkach! Zabrała mnie prosto z Poznania do Nowego Yorku i z ciepłej kuchni na Jeżycach na niebezpieczne ulice Manhattanu. Całą niedzielę czytałam opowieść o Jacku Reacherze!

Reacher, jadąc metrem zauważa kobietę, ktroa spełnia wszystkie punkty z listy potencjalnych zamachowców-samobójców. Podchodzi do niej, po krótkiej rozmowie ona wyciąga pistolet i strzela sobie w podbródek. Okazuje się, że pracowała w Pentagonie... gdzie jechała w ciepły wrześniowy wieczór w zimowej kurtce, co robiła w Nowym Yorku, z kim miała się spotkać? Reacher nie znał wcześniej Susan Mark, ale zainteresował się losami kobiety i dążąc do jej rozwiązania poznał agentów federalnych, kandydata do Senatu, członków Al-Kaidy... a potem ruszył dalej, w samotna podróż przez kraj.

Świetnie się czyta!  

niedziela, 06 maja 2012
26. "Mało wykrzykników. To dobrze robi na styl."

"So this is the end... my only friend, the end"

Skończyłam opowieść o rodzinie Borejków, spędziłam z nimi upojny miesiąc, przypominając sobie ich przygody, ich przyjaciół, znajomych i odkrywając nowe części sagi z Jeżyc. Ale już starczy... mam głód innych książek, ucieczki z Poznania i zatopienia się w jakiejś calkiem innej stylistyce.

Jest czerwiec 2008 roku, do końca roku szkolnego został tylko tydzień. Łusia Pałys, prawie dziesięcioletnia, bardzo żałuje, ze nie będzie chodzić do szkoły, bo uwielbia swojego pana polonistę. Opowiada o nim wszem i wobec co Laurę (która a propos już definitywnie zerwała z Wolfim) doprowadza do absolutnego szału. Dopóki na jej drodze polonista Adam Fidelis nie stanie we własnej osobie... 

Podobała mi się ta część, bo po długiej nieobecności wracają Pulpa i Nutria. Poza tym Gaba ma wypadek, Ida jest matką już trójki dzieci (mały Kazimierz ma dopiero 8 miesięcy), profesor Dmuchawiec zaś gości u siebie Magdalenę - jedną z bliźniaczek Kreski (reszta rodziny Ogorzałków pojechała do Paryża, ale szesnastoletnia Magda nie chciała jechać). Kolejna część ma mieć tytuł "McDusia" także myslę, że poznamy Madzię Ogorzałek jeszcze lepiej. 

sobota, 05 maja 2012
25. "Ja zwę się Łucja Pałys. A pan? Zakład, że nie, hihihi."

Niestety nie jest to część o sześcioletniej, rezolutnej Łucji Pałys, nieodrodnej córce swojej matki - Idy Borejko.

Jest to część o Laurze i Wolfim i Róży i Fryderyku oraz o tym jak dziadek Borejko dziwaczeje na starość i nie pozwala wnuczkom wyjść za mąż za swych ukochanych. Jest też trochę o Józinku, któremu serce złamała Staszka Trolla a tak naprawdę to serce mu złamała nieumiejetność zgrabnej konwersacji z dziewczynami. I jest trochę o Ignacym G. Strybie, który po raz pierwszy w swym życiu wpada w sidła miłości - pięknej czarnowłosej Diany. I jest sporo Mickiewicza. A dzieje się to wszystko w zaledwie kilka lipcowych dni 2004 roku. A i jeszcze Janusz Pyziak przyjeżdża po przebaczenie... No naprawdę, dzieje się!

O autorze
Tagi