ludzie mówią, że życie to jest to ale ja wolę sobie poczytać
środa, 28 grudnia 2011
180.

Nie umiem pływać, ale po przeczytaniu tej książki miałabym ochotę zanurzyc się w wodzie i pływać, pływać, pływać... Opowieść złotej medalistki olimpijskiej Philomeny Ash to historia jej miłości do wody, jej uzależnienia od pływania, zanurzania się i wypływania, od rywalizacji i chęci zywcięstwa. Ale może przede wszystkim jest to historia rozpadu rodziny po śmierci starszej siostry, załamania rodziców, nałogu narkotycznego kolejnej córki i nie umiejetności odnalezienia się w tym jeszcze jednej, najmłodszej córki. Cienkie nici, które łączyły rodzinę rwą się. Ale czy uda się je związać jeszcze raz?

Polecam! 

179.

Bardzo lubię tę serię (już chyba o tym pisałam) a jeszcze bardziej polubiłam, jak zobaczyłam tę fantastyczną wyprzedaż http://www.wab.com.pl/ Korzystajcie!

Kupiłam pięć książek i teraz je czytam :)

Mary Gooch jest gruba. Nie tłuściutka, pulchniutka i taka trochę zaokrąglona tylko gruba w ten brzydki, gargantuiczny sposób, kiedy nie widzisz własnych stóp. Jedzenie jej nie smakuje, nie cieszy się nim, je żeby nie myśleć o listach rzeczy do zrobienia, o sprawach do załatwienia, o męzu, chorej matce, śmierci ojca. Mary opamięta się dopiero, kiedy w 25 rocznicę slubu opuści ja mąż. W podróży za nim Mary odnajdzie przyjemność pomagania innym, społeczność, która ją zaakceptuje, porozumienie z teściową, odnajdzie samą siebie - Mary Gooch, która je wtedy, gdy jest głodna.

Bardzo dobra powieść, polecam!

 

czwartek, 22 grudnia 2011
178.

Skończyłam tę powieść wczoraj, czytałam powolutku, rozkoszując sie przygodami Oskara, pragnąc być z nim jak najdłużej. I ciągle, ciagle mając nadzieję, że okaże się, że klucz daje nowy sens, że otwiera pozamykane zamki, kłódki, szuflady, drzwi i gdzieś tam, na końcu, będzie Thomas Schell - Tata Oscara.

Piękna opowieść o stracie i smutku, historia rodziny sięgająca od Drezna (tak, wtedy właśnie, kiedy było zbombardowane) do Ameryki. Opowiadająca o miłości, poświęceniu, o obcości i oswajaniu, ale przede wszystkim o uczuciach małego chłopca - ambitnego, ciekawskiego, wrażliwego, przemądrzałego Oscara - wynalazcy i przyjaciela Stephena Hawkinga.

Polecam wszystkim gorąco!

czwartek, 15 grudnia 2011

Byłam na szkoleniu dlatego nic nie pisałam, nic nie czytałam też. Poznałam kilka nowych osób, spotkałam się z przyjaciółmi, nauczyłam czegoś nowego i wróciłam.

Od dziś będę już czytać :)

13:46, arturobandim
Link Dodaj komentarz »
sobota, 10 grudnia 2011
177.

Miej trochę wiary to dobre przeslanie.

Albom opowiada o dwóch, waznych dla niego kaznodziejach. Rabinie i załozycielu własnego kościola prezbiteriańskiego. Różnią sie bardzo - Lewis jest rabinem 60 lat i powoli umiera, poprosił Alboma o naspisanie i wygłoszenie mowy pogrzebowej, gdy już go zabraknie. Covington jest byłym narkomanem, dealerem, złodziejem, który przeżył nawrócenie i ząłozył kościół pomagający bezdomnym. Obu łączy wielka wiara i miłość do ludzi. Obaj uczą autora, że nadzieja jest najważniejsza, mówią mu "miej trochę wiary".

11:44, arturobandim
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 grudnia 2011
176.

Opowiastki dla malych dzieciach o aniołach. Miłe do czytania i dobrze wiedzieć, że nawet padalec ma swojego aniola stróża :)

Tagi: dla dzieci
20:54, arturobandim
Link Dodaj komentarz »
175.

!!!

13:03, arturobandim
Link Dodaj komentarz »
O autorze
Tagi