ludzie mówią, że życie to jest to ale ja wolę sobie poczytać
poniedziałek, 23 lutego 2015
9. "Na tym właśnie polega śmierć. Kiedy umierasz, oni cię nie widzą, ale ty ich tak".

Egan_Terazizawsze500px

 

17:44, arturobandim
Link Dodaj komentarz »
sobota, 21 lutego 2015
8. "Jeśli się jednak zdecydowało spędzić tu zimę, to trzeba przechytrzyć samego siebie".

 

bia_e_new1Dla mnie to byłby koszmar! Założyłam najgrubszy sweter podczas czytania :)
Ale to tylko świadczy o tym, jak dobrze autorka opisała Spitsbergen, północ, noc polarną, przerażające swą ostrością słońce, połacie białej, niezmierzonej, niedostępnej ziemi. Ale choć te obrazy są świetne to najlepsze w tej książce są postacie. Bohaterowie codzienności, wiecznie te same twarze, ludzie w  trakcie wielkiej zmiany, ludzie w trakcie szukania siebie i ci, którzy chcą po prostu tam być. Jak to jest mieć w sobie taką przestrzeń, żeby móc zamieszkać na końcu świata? Żeby nie bać się własnych myśli, braku ludzi, zwierząt? Żeby tego naprawdę chcieć, wracać do tej bieli, do tego zimna, do tej samej puchowej kurtki? Nie wyobrażam sobie u siebie takiego pragnienia, ale Ilona Wiśniewska świetnie ich opisała. 

 

 

 

18:47, arturobandim
Link Dodaj komentarz »
7. "Nie czas na mieszanie Polski do naszego życia. Juz i bez tego Polacy dość wycierpieli".

piątek, 20 lutego 2015
6. "Szybki jesteś, mimo starości. Dzięki temu jej dożyłem."

9948_umrzecprobujac400

Jack Reacher na ulicach Chicago to od razu hit na powieść! Jeszcze jak pomaga kobiecie o kuli z naręczem prania w drzwiach pralni, odwraca się i widzi wcelowane w siebie pistolety, to już jest hit murowany :)

Wydaje mi się, że to jedna z pierwszych książek o Reacherze - nie jest jeszcze takim cynikiem i nie pije ciągle kawy. Okazuje się, że kobieta, której pomagał to agentka FBI, ale... nie tylko. Porywacze zaś chcę ugrać dzięki niej proklamacje nowego państwa. Są pościgi, piękna agentka, nieustraszony Reacher, zdrajcy w FBI i broń, bardzo dużo, bardzo szczegółowych opisów broni. Polecam, jak tylko ktoś lubi bezpretensjonalnego, szczerego, z poczuciem humoru i diabelsko przystojnego Jacka Reachera (albo chciałby go poznać).

poniedziałek, 16 lutego 2015
5. "Jestem nie w sosie od dwudziestu czterech lat".

Mrocznyzakatek1

Wspaniała powieść! Trzyma w napięciu, trochę odpycha i trochę przyciąga do siebie... grozą, tajemnicą, bohaterami.

Libby Day jest ofiarą masakry, która wydarzyła się w jej własnym domu. Dwadzieścia cztery lata temu jej starszy brat Ben zabił ich matkę i dwie siostrzyczki. Libby, która ocalała, zeznawała przeciw swojemu bratu i ten siedzi teraz w więzieniu.Do dziewczyny odzywają się fani tragedii, morderstw i zagadek stowarzyszeni w nieformalny klub, chcą, żeby jeszcze raz, z perspektywy czasu przyjrzała się sprawie, pomogła im dotrzeć do bliskich sobie osób i przewartościowała myślenie o tym, co stało się przed laty jej rodzinie.

Książka jest porywająca! Świetnie napisana, nie dłuży się, jest przerażająca i fascynująca, jest boleśnie prawdziwa i szczera do granic wytrzymałości. A najlepsze (tak, jak w poprzedniej książce Flynn "Zaginiona dziewczyna") są postacie. Libby - rozkapryszona 30latka, od czasów masakry nie jedząca mięsa, przeraźliwie samotna, nieogarnięta, zagubiona, nieporadna, ale też niefajna, wredna, bez pomysłu na siebie, roszcząca pretensje do świata jak mała dziewczynka. Ben, jej starszy brat, jedyny przyjaciel z dzieciństwa, kat czy ofiara? No i Patty - matka, która nie umiała zapobiec tragedii, której koleje losu tak się potoczyły, że została na zadłużonej farmie z czwórką dzieci.

Oprócz bohaterów jest też tu bardzo dobrze, namacalnie więc wyczuwalna atmosfera marazmu, znoju, bezsilności, tej Ameryki niepokazywanej w telewizji, tej brzydszej, szarej, zatęchłej. Takiej jak z filmu (świetnego, polecam gorąco!!!) "Do szpiku kości".

13:41, arturobandim
Link Dodaj komentarz »
4. "Biegnący człowiek przyciąga wzrok tysiąc razy bardziej niż człowiek, który idzie. Kolejne ewolucyjne dziedzictwo."

d_25841

środa, 11 lutego 2015
3. "Na razie widział tylko czekające go morze bólu".

d_2426

 Och Jacku Reacherze, jak dobrze cię spotkać po tak długiej przerwie! Jak dobrze, że niezmiennie, przemierzając bezdroża Ameryki, masz chęć ratować przypadkowych ludzi oraz cały świat. Naprawdę dzięki tobie znów zachciało mi się czytać książki!

W tej powieści Reacher, na jakimś kompletnym zadupiu Nebraski, pomaga całemu miasteczku uporać się z braćmi Duncanami, którzy pod przykrywką firmy transportowej robią nielegalne interesy i zastraszają wszystkich mieszkańców. Na Reachera nie pomagają ich ochroniarze, byli futboliści, nie pomaga też ukształtowanie terenu (płaskie jak naleśnik); kiedy Reacher chce poznać prawdę lepiej nie stawać mu na drodze.

poniedziałek, 09 lutego 2015
2. "W różny sposób stajemy w życiu oko w oko ze śmiercią".

ffery deaver, sensacja

modlitwaosenbiext6813948

 

O autorze
Tagi