ludzie mówią, że życie to jest to ale ja wolę sobie poczytać
Blog > Komentarze do wpisu
49."w przeciwieństwie do ciebie ja wymierzam sprawiedliwość".

Tak mocno, intensywnie, z zaangażowanie czytałam wczoraj i dziś tę książkę, że teraz nie mogę się trochę pozbierać. Trochę mi jest smutno i tęsknię już za Szackim, trochę nie wiem, co mam teraz czytać, na co czekać, a trochę się cieszę, że już przeczytałam, że miałam tę możliwość.

 Teodor Szacki mieszka w Olsztynie. Całym sobą mieszka w Olsztynie. Z Żenią, konkubiną i  córką Helą tworzą patchworkową rodzinę (nie do końca) na pięknych Mazurach (to jest Warmia!) w listopadowych okolicznościach przyrody (mgła, mżawka, siąpi obrzydliwie) roku pańskiego 2013. Mieszka w tym Olsztynie aż do utraty tchu (przez zapowietrzenie się ciągłym wygadywaniem przekleństw na władze miasta i zarządu dróg, które nie potrafią ustawić świateł i wiecznie, WIECZNIE, stoi się w korkach). Mieszka Szacki tak w tym Olsztynie, że chciałabym tam pojechać i go spotkać... 

Ale oprócz pięknej stolicy Warmii (czy wiecie, że w Olsztynie jest jedenaście jezior i to w granicach miasta?!) bohaterami powieści są asesor prokuratury Edmund Falk, dr Frankenstein - patolog i jego niebywałej urody asystentka, Jarosław Klejnocki, profiler z Krakowa, nowa szefowa Szackiego oraz gromada dziwnoimiennych postaci, każda fascynująca. 

Zaczyna się od tego, że w lochach znaleziono kości człowieka, wszyscy myślą, że to pozostałości po wojnie, niestety okazuje się, że kości jeszcze tydzień temu były obrotnym właścicielem biura podroży. Drugi, powiązany wątek, to kobieta, która przychodzi do Szackiego w  poszukiwaniu pomocy - jest maltretowana przez męża. Prokurator odsyła ją i niestety stąd biorą się wszystkie jego problemy...

Problem maltretowania i przemocy domowej, okrutnej, cichej, ciągłej i upokarzającej jest głównym w tej powieści. Przedstawiony jest mocno, bez skrupułów, pięknych słów i oszczędzania czytelnika. Szacki musi się zmierzyć z nim, ale też z gniewem, który pojawia się w nim (czy może w każdym?) w chwilach, kiedy jego najbliżsi są zagrożeni. Wybory są trudniejsze, decyzje nie takie łatwe i rzeczywistość jakaś inna, kiedy oczy zalewa ci czerwona fala gniewu.

To ostatnie spotkanie z Teodorem Szackim. Nie przegapcie go. 

czwartek, 06 listopada 2014, arturobandim

Polecane wpisy